• Wpisów: 35
  • Średnio co: 35 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 07:49
  • Licznik odwiedzin: 5 139 / 1263 dni
 
tusia25
 
Zaczęłam przysłuchiwać się rozmowie.
- Dlaczego tak krzyczała?- zapytał ktoś. Znajomy głos.
- Miała zły sen. Ona coś podejrzewa. Nie chce uwierzyć w atak zwierzęcia. Trzyma się swojej wersji. Nie wiem, co powinniśmy zrobić- odparł doktor Larry.
- Już ty dobrze wiesz co! - krzyknął ten drugi.
- Nie możemy tego zrobić! Oszalałeś?!- rzekł bardzo głośno- Powiedz mi lepiej, czy dorwaliście tego drania- uspokoił się nieco, co dało się słyszeć po jego głosie.
- Nie... Szukamy go, staramy się jak możemy, ale on gdzieś się....- przerwał na chwilę- Zaraz...
Usłyszałam kroki, ktoś się do mnie zbliżał. Chciałam wrócić do łóżka, lecz nie zdążyłam, bo ktoś w ułamku sekundy przycisnął mnie do ściany. Moje ręce zostały zamknięte w żelaznym uścisku nad głową. Przede mną stał, tak jak się domyślałam- Chris. Był naprawdę zły. Bałam się go.
- Nie ładnie tak podsłuchiwać- powiedział przez zęby- Gadaj, co usłyszałaś- warknął i wzmocnił uścisk.
- To boli... Proszę, puść mnie- byłam bliska płaczu- Nic nie usłyszałam.
- Nie kłam!
- Chris, puść ją- powiedział stanowczo doktor Larry.
- Ale... No dobra. Tylko bez numerów.
- Dziękuję- zwróciłam się do lekarza i potarłam nadgarstki.
- Nie ma za co. Teraz proszę, usiądź-wskazał na łóżko- I opowiedz nam, co usłyszałaś.
- Nic takiego. Tylko tyle, że kogoś tropicie i... Nie wiecie co ze mną zrobić.- mówiąc to, patrzyłam w podłogę.
- Czyli niewiele. Pewnie masz dużo pytań- rzekł doktor.
- No nie mów mi, że będziesz odpowiadał na jego pytania!- wzburzył się Chris, który stał oparty o drzwi.
- Wiesz dobrze, że to konieczne- zwrócił się do niego ze spokojem- Grozi jej niebezpieczeństwo.
Słowo to, odbijało się w mojej głowie. Niebezpieczeństwo? Myślałam, że najgorsze mam już za sobą. Czyżbym się myliła? W gardle stanęła mi gula.
Musiałam zadać to pytanie.
- Kim jesteście?- popatrzyłam w oczy doktora, potem spojrzałam na Chris'a. Żaden z nich nie chciał mi odpowiedzieć- Kim jesteście?!- powtórzyłam zniecierpliwiona.
- Rose...- zaczął lekarz- Ty już to wiesz.
O czym on mówił?
Przypomniałam sobie o tym, co mi się przytrafiło. O tych dwóch mężczyznach, o ugryzieniu, o niesamowitym bólu, o czerwonych, przerażających oczach. Pomyślałam o szybkości i sile Chris'a. O ich nieziemskim wyglądzie.
Wszystko układało się w logiczną całość. Ale to było przecież niemożliwe. A może jednak...
Spojrzałam w ich twarze. Lekarz patrzył na mnie smutno. Rysy Chris'a złagodniały i teraz widać było, że mi współczuje. Zatopiłam się w głębię jego oczu. Szukałam w nich odpowiedzi.
- Cz- czy to prawda?- wyjąkałam- Jesteście...- to słowo nie chciało przejść mi przez gardło. To było zbyt absurdalne i niemożliwe.
- Wampirami- dokończył za mnie Chris. Powiedział to z takim obrzydzeniem w głosie, co bardzo mnie zdziwiło.
Przyłożyłam dłoń do ust, zamknęłam oczy. To nie mogła być prawda. To pewnie jakiś chory sen.
- Nie, Rose ... To nie jest sen- doktor przerwał moje rozmyślania- To jest twój koszmar. Grozi ci poważne niebezpieczeństwo.- spojrzał mi prosto w oczy- Tak bardzo mi przykro, Rose- dodał.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Czuję jakiś niedosyt w tym rozdziale, brakuje uczuć głównej bohaterki. Cóż to, że Chris i doktor są wampirami nie jest dla mnie zaskoczeniem, od razu się domyśliłam. Mam wrażenie, że inspirowałaś się "Zmierzchem", mam nadzieję, że twoje opowiadanie nie będzie aż tak do niego podobne, bo uważam te filmy i książki za niezbyt dobre, wole coś w stylu "Underworld". Mimo tp czekam z niecierpliwością na następny rozdział, bardzo rozbudziłaś moją ciekawość. No to lece pisać moje opowiadanie :D
     
  •  
     
    Dobra, wampiry nigdy mnie specjalnie nie pociągały, ale twoje opowiadanie postaram się czytać. Ciekawi mnie o jakie niebezpieczeństwo chodzi i co Rose ma z tym wspólnego. Brakuje mi trochę bardziej rozbudowanych opisów otoczenia, miejsc oraz uczuć. Piszesz w pierwszej osobie, więc uczucia powinny grać jedną z głównych ról. (wybacz, ja po prostu mam ogromną słabość do opisów). Nie widziałam żadnych powtórzeń, tak przynajmniej mi się wydaje, ani błędów stylistycznych czy coś w tym guście. O interpunkcji nie będę się wypowiadać, bo sama mam z nią problem, więc przemilczę ten temat. Mam tylko nadzieję, że nie przeczytam kolejnego "Zmierzchu" ;)