• Wpisów: 35
  • Średnio co: 35 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 07:49
  • Licznik odwiedzin: 5 139 / 1263 dni
 
tusia25
 
Biegłam przez ciemny las. Uciekałam. Wiedziałam, że ktoś mnie goni. Był nieludzko szybki. Potknęłam się i przecięłam sobie kolano. ON, jakby wiedziony zapachem krwi, zjawił się przy mnie w ułamku sekundy. Rzucił się na mnie i zatopił swoje kły w moim ciele. Z mojego gardła wyrwał się przeraźliwy krzyk. I wtedy się obudziłam. Byłam zalana potem, ciężko oddychałam. Nie byłam podpięta do aparatury. Wsłuchałam się w odgłos kapiącej kroplówki. Kap, kap. Uspokajałam się. Rozejrzałam się po pokoju. Było ciemno, więc niewiele widziałam. Wiedziałam tylko, że nie jest to to samo pomieszczenie, w którym obudziłam się pierwszy raz. Wciąż czułam ból na szyi, lecz nie był on już tak doskwierający. Dotknęłam tego miejsca, było owinięte bandażami.
Nagle zobaczyłam, że ktoś do mnie pochodzi.
- Słyszałem krzyk- był to doktor Larry- Co się stało?
- Miałam okropny sen.
- Ale czy wszystko już w porządku?
- Tak... To znaczy nie. Nic nie jest w porządku. Proszę, niech mi pan powie co się ze mną stało.
- Myślę, że teraz jest nieodpowiednia pora- rzekł spokojnie- Powinnaś iść spać.
- Pan coś wie. Proszę, chcę wiedzieć.
- Tak, jak ci już mówili rodzice, zostałaś zaatakowana przez zwierzę.
- Nieprawda. To byli mężczyźni. Widziałam ich. Uciekałam, starałam się, ale oni byli zbyt szybcy. Lucas... Tak miał chyba na imię, ugryzł mnie- opowiadałam- Czułam się, jakbym miała umrzeć.- zaczęłam płakać, a lekarz przysłuchiwał mi się z wyraźnym smutkiem- W głębi duszy tego właśnie chciałam. Miałam już dość cierpienia. To było straszne. A wtedy zjawili się oni. Kim byli ci, którzy mnie znaleźli?
- To był mój bratanek Christopher z kolegami- wyjaśnił.
Ten nieziemsko przystojny chłopak, który jest nowy w szkole? Zaśmiałam się w duchu. Kąciki ust lekarza lekko się uniosły. Tylko dlaczego?
- Co oni tam robili?- dopytywałam się.
- Byli na... Spacerze i cię znaleźli.
- Pan też wierzy w atak zwierzęcia- stwierdziłam fakty.
- Tak- zawahał się- Nic innego nie mogło cię tak ugryźć.
- Czemu nikt mi nie wierzy?- zapytałam zrozpaczona.
- Rose, uderzyłaś się mocno w głowę. To, co widziałaś nie było prawdziwe.
Czyli oni myślą, że zwariowałam, pomyślałam i obróciłam się w drugą stronę.
- Doktorze...
- Tak?
- Czy... On, to znaczy Chris może mnie odwiedzić?
- Zapytam się go, obiecuję. Ale na razie to powinnaś iść spać, dobrze?
- Mhmm... Dziękuję.
Próbowałam zasnąć, jednak nic z tego. Przewracałam się z boku na bok. Myślałam o tym, czy faktycznie zostałam pogryziona przez zwierzę. Może wszyscy mają rację? Może po prostu zwariowałam?
Nagle usłyszałam rozmowę dochodzącą zza drzwi. Rozpoznałam głos doktora Larry'ego. Rozmawiał z kimś... O mnie?
Wiedziałam, że jestem bardzo słaba, ale wstałam z łóżka. Odpięłam kroplówkę, zakręciło mi się w głowie. Mimo to, chwiejnym krokiem podeszłam do drzwi.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego