• Wpisów: 35
  • Średnio co: 36 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 07:49
  • Licznik odwiedzin: 5 232 / 1317 dni
 
tusia25
 
Poczułam, że ktoś dotyka moich włosów. Bardzo powoli się obróciłam i ujrzałam przed sobą wysokiego mężczyznę. Włosy miał postawione na żelu. Jego oczy były przerażające- w kolorze szkarłatnym. Na twarzy malował się zawadiacki uśmiech.
- No proszę- rzekł dźwięcznym głosem- Kogo my tu mamy? Co robisz tu całkiem sama?
- Zg-zgubiłam s-się- wyjąkałam przestraszona.
- O jaka jesteś biedna...- podszedł do mnie bliżej. Stanęłam w bezruchu, gdy wziął do ręki kosmyk moich włosów i go powąchał.- Mam na imię Lucas. Mmm... Ale ty smakowicie pachniesz- dodał rozmarzony.
Tak bardzo się bałam. Moje serce biło coraz szybciej, ręce zaczynały się pocić. Nagle wzrok mężczyzny zatrzymał się za mną.
- Marco... Zostaw ją- powiedział rozbawiony- Nie zrobimy jej krzywdy. Przynajmniej nie teraz- dodał.
W jednej sekundzie u jego boku pojawił się drugi mężczyzna. Nie był już tak wysoki, jak tamten. Długa grzywka ukrywała czoło i częściowo oczy, które były bordowe.
Usta miał lekko rozchylone, z warg ociekał czerwony płyn. Zaraz... Czy to krew? Spojrzałam na jego dłonie, które także były tym pokryte. Zrobiło mi się niedobrze.
- Jak widzisz- zwrócił się do mnie- Marco właśnie jadł kolację- rzekł obojętnym tonem- Ale jak widać po jego wyrazie twarzy, jeszcze nie zaspokoił swojej potrzeby.- dodał- A tu proszę, pojawiasz nam sie ty.- stanął za mną. Przełożył moje włosy na jedną stronę, tak aby odsłonić szyję. Przejechał po niej paznokciem. W pewnej chwili przycisnął go mocniej do skóry, tworząc niewielką ranę. Rozpoznałam zapach krwi. Była to moja krew.
Musiałam uciekać. Nie chciałam umierać, nie w ten sposób. Zebrałam całą swoją siłę i kopnęłam mężczyznę w brzuch. Zgiął się w pół.  Wtedy zaczęłam uciekać. Nagle ktoś chwycił mnie za szyję, uniósł do góry i rzucił o ziemię. Poczułam pulsujący ból z tyłu głowy. Przyłożyłam tam rękę, która od razu się zaczerwieniła. Zobaczyłam dwie postaci idące w moim kierunku.
- Nieładnie... A chciałem załatwić to szybko. Teraz poniesiesz konsekwencje.- powiedział ten wyższy. W jego oczach pojawił się błysk, a z górnej szczęki wysunęły się dwa kły.
Oboje stali już przede mną. Nagle Lucas się na mnie rzucił. Poczułam ukłucie. Wiedziałam, że mnie ugryzł.
Niewyobrażalny ból docierał do każdej komórki mojego ciała. Czułam się, jakbym płonęła od środka. Zaczęłam krzyczeć, wyrywać się. Nie trwało to długo. Ogromne cierpienie mnie wykańczało. Powoli traciłam oddech. Łapczywie pochłaniałam jak największą ilość tlenu. Niestety, moje ciało odmawiało mi posłuszeństwa. Ostatnią rzeczą, jaką widziałam było trzech innych mężczyzn rzucających się na moich oprawców.
Wzięłam jeszcze jeden oddech i zamknęłam oczy. Wiedziałam, że to już koniec.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego